Szminka Jezabel...jest .ponętna, ciemna jak krew, która musi się dopiero w płucach oczyścic. Jest piękna. Podobam się sobie w niej. Jest delikatna, aksamitnie otula usta kolorem. Jest piękna.
Bordeoux jak przejrzała czereśnia. Albo jak mocne wino, cierpkie.
Podobają mi się moje szminki. Na pierwszy rzut oka identyczne, ale położone na usta - tak wtedy widać różnicę. Zasadniczą w kolorze, jego głębi i odcieniu.
Co jeszcze mojego mi sie podoba? Mój czerwony pierścionek kupiony w Karwi. Tyle razy go oglądałam, ze w końcu znałam ze nie można być takim masochistą. Kupiłam. Czekał cierpliwie, odstraszając skutecznie inne palce, które chciały go mieć dla siebie. A on czekał na ten jeden, jedyny. Doczekał się. Dobrana z nas para.
Lubię swoje jeansy, które okazały się być za krótkie na moją siostrę. Sa rewelacyjne. Ten blady róż taki bardzo niewidoczny, a daje im uroku. Lubię swój turkusowy sweter, który kupiłam gdy byłam w ciąży za pół ceny.
Lubię marynarkę ala tweed Ślicznie w niej wyglądam. Tak miejsko. Jeszcze fajny kapelusz do niej potrzebny i apaszka w kolorze dojrzałej pomarańczy.
Lubię moją ciemno różową bluzkę w rozm 46, którą musiałam kupić. Jest piękna. Jest uszyta inaczej, rozmiar wręcz dodaje mi uroku.
Lubię moje rzeczy. Każda ma swoja historię. Każdą z nich kupiłam niby przypadkiem, ale tak naprawdę każda z nich czekała na mnie.
Jest piękna, długa biała spódnica, która swoja bielą rozświetlała sklep. Wisiała tuż przy wejściu, nie można było jej nie zauważyć. Sam kolor, do tego fantazyjne szycie... ale nitk jej nie chciał. Mam wrażenie ze celowo tak wisiała, bo juz nie mogła się mnie doczekać. A ja nie mogę doczekać się lata by móc założyć ją i do niej moje turkusowe buty na obcasie, które dobijają mnie, ale tak je lubię, ze wybaczam im spadający pasek.
Pewnie są ciekawsze rzecz do opisania. Ale dla mnie akurat to na tu i teraz jest ważne :) Ubiór świadczy o tym jaka jestem. Każda z tych rzeczy opsiuje mnie, moje wnętrze, moje marzenia, potrzeby. To co lubię a czego nie cierpię. Cieszę się, ze moja szafa nabiera trochę kolorów . Wisi w niej od dawna żółta kurtka wiosenna. Mam zamiar nosić ją tej wiosny dosyć często. Tylko poszukuję jeszcze tęczowej apaszki i czerwonego kapelusza w kolorze bordeoux....
chyba najważniejsze że to jest dla Ciebie teraz ważne, jak czytam o tych kolorach to mam wrazenie że budzisz się do życia :))
OdpowiedzUsuńBardzo fajny tekst, no ale to juz wiesz ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na ten kapelusz ;)
bAsiu tak budze się.. ale z uporem maniaka gdy juz czuje ze moge poleciec zdarza sie cos co znow podcian mi skrzydła ...dochodze do wniosku ze ejstem beznadziejna i wszystko widze na czarno.... choć teraz trwa to krócej ;) jednak poczucie winy pozostaje ;) i przejmowanie sie tym co dany ktos o mnie pomyśli, powie w domu itd :)
OdpowiedzUsuńDzięki Roablku :) Ale wiesz ze to Twoja inspiracja ;) MAsz wielki plus u mnie :)