sobota, 19 lutego 2011

Reflkeksja jako odpowiedź na komentarz

Pisząc "zdany na siebie" z tyłu głowy mam Jezusa, ale mówię o ludziach dokoła mnie. Jestem zdana na siebie. I gdyby nie moja wiara, że Jezus naprawdę jest obok mnie, serio mnie kocha z całym moim przydziałem nędzy, porażek i wad- przepraszam stref do rozwoju ,  można popaść w depresję i nie tą I stopnia, ale ten najcięższy przypadek.
Pisząc "zdany na siebie" mam na myśli ludzi, którzy są daleko do Boga i myślę jak im musi być ciężko. Mnie jest często ciężko, czasem mam tak podłe dni, że chciałabym czapki niewidki, a co mają powiedzieć tacy, którzy są naprawdę sami?? Fizycznie i duchowo? Wśród ludzi jest się samotnym.
Moja empatia to przekleństwo a nie dar. Ludzie nie starają się wczuć w to co mówię i co czuję. Opatrznie odbierają to co mówię, wciskając mi jakieś blade informacje, w których słychać tylko ich "ja", "mnie" itd Ciężko jest żyć nawet mając z tyłu głowy (czyli zawsze przed oczami jako cel właściwy, jako priorytet) Jezusa. Potrzeba akceptacji innych, potrzeba zrozumienia i miłości. Bez tego ciężko jest uwierzyć, że i Jezusowi na Tobie zależy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lubię, kiedy piszesz :)

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...