Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielki Post. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielki Post. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lutego 2013

Coś dobrego dla każdego na Wielki Post


Dla tych co kochają Franciszkanów Konwentualnych: http://www.deon.pl/religia/duchowosc-i-wiara/rozwazania-na-wielki-post-2013/  Przyjmij Słowo daj wiarę :)

Dla tych, co miłują dominikańską drogę: http://www.langustanapalmie.pl/zakochany-skazaniec

I dla tych, co przylgnęli do Zakonu Sercanów: http://profeto.pl/rekolekcje.html



ale wszyscy oni, jak jeden mąż, mówią o miłości, o tym by ją odnaleźć, przyjąć i dać się jej porwać. By skupiać się w tym czasie na Jezusie a nie na naszych grzechach :) Bo nie musimy prasować naszego życiorysu, usuwać czarnych plam - Jezus chce przyjść do nas na obiad :) Chce być przyjęty  a potem kto wie co się stanie Jak przyjmiemy miłość :)

Błogosławionego wyjścia na pustynię!




niedziela, 26 lutego 2012

"Czyniąc dobro nie można mieć oczekiwań"

Weekend w sumie to trudny do opisania. Bardzo ciepło minął. Szczególnie niedziela. Ale gdzieś w środku wewnętrzny oskarżyciel stara się mi go popsuć minionymi  nieprzyjemnościami. Trudno mi bronić siebie, obracac w żart przytyczki. Reaguję zaraz wyniosłością, nie patrzę  w oczy jak mówię prawdę. Krzywdzę i siebie i innych. Na ten Wielki Post m.in. podjęłam postanowienie pracy nad szacunkiem dla samej siebie. Trudne to zadanie, bo łatwiej powiedzieć co się myśli za plecami, niż na spokojnie, z uśmiechem - by nikogo nie zranić - ale stanowczo, by obronić swoje granice i nie dać się zawłaszczyć. Nie umiem znaleźć środka. Mój języczek lata jak szalony to od 0 to do 100... ale nigdy 50. Jakbym się bała. Właśnie kolejny raz strach. Bo może akurat jak zacznę umieć być po środku, to okaże się, ze znów jakieś ciepełko muszę opuścić?
Nie wiem. Wiem jedno, ze mnie to już męczy. Męczy mnie moja osoba, moje poddaństwo, a w środku złość że nie umiem być asertywna.
A tak naprawdę stoi za tym wszystkim pan zwany egoizmem. Czego jeszcze nie chcę oddać Jezusowi? Gdzie jeszcze panoszy się moja pycha? Gdzie są źródła moich bolączek i tzw. "przykrości" ?
Moja siostra pięknie powiedziała " czyniąc dobro nie można mieć oczekiwań". Otóż to... a ja oczekiwania miałam zawsze: stworzony schemat jak każdy powinien postąpić... scenariusz się sypie a ja popadam w złość na daną personę. Chyba wreszcie jestem wolna od OCZEKIWAŃ. Przestałam oczekiwać od ludzi zachowań czy reakcji na moją pomoc itp zgodnie ze swoim schematem działania. Każdy ma swój ogródek. Nie odpowiadam za kogoś emocje, myśli, kompleksy i uprzedzenia. A tak potrafiłam katować się do niedawna co kto powiedział, pomyślał itd. I to blokowało moje działania.
Mały misz -  masz, ale tak bywa jak człowiek porządkuje swoje wnętrze.

źródło: http://demotywatory.pl/1945056/Egoizm

"Czyniąc dobro nie można mieć oczekiwań"

Weekend w sumie to trudny do opisania. Bardzo ciepło minął. Szczególnie niedziela. Ale gdzieś w środku wewnętrzny oskarżyciel stara się mi go popsuć minionymi  nieprzyjemnościami. Trudno mi bronić siebie, obracac w żart przytyczki. Reaguję zaraz wyniosłością, nie patrzę  w oczy jak mówię prawdę. Krzywdzę i siebie i innych. Na ten Wielki Post m.in. podjęłam postanowienie pracy nad szacunkiem dla samej siebie. Trudne to zadanie, bo łatwiej powiedzieć co się myśli za plecami, niż na spokojnie, z uśmiechem - by nikogo nie zranić - ale stanowczo, by obronić swoje granice i nie dać się zawłaszczyć. Nie umiem znaleźć środka. Mój języczek lata jak szalony to od 0 to do 100... ale nigdy 50. Jakbym się bała. Właśnie kolejny raz strach. Bo może akurat jak zacznę umieć być po środku, to okaże się, ze znów jakieś ciepełko muszę opuścić?
Nie wiem. Wiem jedno, ze mnie to już męczy. Męczy mnie moja osoba, moje poddaństwo, a w środku złość że nie umiem być asertywna.
A tak naprawdę stoi za tym wszystkim pan zwany egoizmem. Czego jeszcze nie chcę oddać Jezusowi? Gdzie jeszcze panoszy się moja pycha? Gdzie są źródła moich bolączek i tzw. "przykrości" ?
Moja siostra pięknie powiedziała " czyniąc dobro nie można mieć oczekiwań". Otóż to... a ja oczekiwania miałam zawsze: stworzony schemat jak każdy powinien postąpić... scenariusz się sypie a ja popadam w złość na daną personę. Chyba wreszcie jestem wolna od OCZEKIWAŃ. Przestałam oczekiwać od ludzi zachowań czy reakcji na moją pomoc itp zgodnie ze swoim schematem działania. Każdy ma swój ogródek. Nie odpowiadam za kogoś emocje, myśli, kompleksy i uprzedzenia. A tak potrafiłam katować się do niedawna co kto powiedział, pomyślał itd. I to blokowało moje działania.
Mały misz -  masz, ale tak bywa jak człowiek porządkuje swoje wnętrze.

źródło: http://demotywatory.pl/1945056/Egoizm

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...