poniedziałek, 21 lutego 2011

Przygotowuję się na egzamin Jakoś idzie Nie spodziewałam się że nawet tak ruszę
Za wiele nie mam ale jakiś szkic powstał mocniejszy
Przezywam nadal piątek i niedzielę
Nie znalazłam czapki niewidki, dzięki której mogłabym znikać w sytuacjach, gdzie łzy same się pchają do oczu i ciężko je powstrzymać a dokoła pełno innych
Niedziela dała mi kopa myślę ze to odpowiedź na moje modlitwy Teraz chyba radze sobie z moją słabością i teraz to jest moja przewaga nie jej.
Jestem zmęczona zimą.  Z utęsknieniem wyglądam ocieplenia.
Paznokcie przechodzą tygodniowa kurację. Jutro ścieram 7 warst odżywki, licząc ze za 3 tygodnie przepoczwarzą się , będę mogła nimi szpanować. Szpanować szponami.
Włosy podrosły, czas skosić trawnik.
Brakuje mi przestrzeni. Zazdroszczę ludziom, którzy mają swój kawałek ziemi. Swój domek.
Dusze się.

sobota, 19 lutego 2011

Reflkeksja jako odpowiedź na komentarz

Pisząc "zdany na siebie" z tyłu głowy mam Jezusa, ale mówię o ludziach dokoła mnie. Jestem zdana na siebie. I gdyby nie moja wiara, że Jezus naprawdę jest obok mnie, serio mnie kocha z całym moim przydziałem nędzy, porażek i wad- przepraszam stref do rozwoju ,  można popaść w depresję i nie tą I stopnia, ale ten najcięższy przypadek.
Pisząc "zdany na siebie" mam na myśli ludzi, którzy są daleko do Boga i myślę jak im musi być ciężko. Mnie jest często ciężko, czasem mam tak podłe dni, że chciałabym czapki niewidki, a co mają powiedzieć tacy, którzy są naprawdę sami?? Fizycznie i duchowo? Wśród ludzi jest się samotnym.
Moja empatia to przekleństwo a nie dar. Ludzie nie starają się wczuć w to co mówię i co czuję. Opatrznie odbierają to co mówię, wciskając mi jakieś blade informacje, w których słychać tylko ich "ja", "mnie" itd Ciężko jest żyć nawet mając z tyłu głowy (czyli zawsze przed oczami jako cel właściwy, jako priorytet) Jezusa. Potrzeba akceptacji innych, potrzeba zrozumienia i miłości. Bez tego ciężko jest uwierzyć, że i Jezusowi na Tobie zależy.

środa, 16 lutego 2011

Szminka Jezabel...jest .ponętna, ciemna jak krew, która musi się dopiero w płucach oczyścic. Jest piękna. Podobam się sobie w niej. Jest delikatna, aksamitnie otula usta kolorem. Jest piękna.
Bordeoux jak przejrzała czereśnia. Albo jak mocne wino, cierpkie.
Podobają mi się moje szminki. Na pierwszy rzut oka identyczne, ale położone na usta - tak wtedy widać różnicę. Zasadniczą w kolorze, jego głębi i odcieniu.
Co jeszcze mojego mi sie podoba? Mój czerwony pierścionek kupiony w Karwi. Tyle razy go oglądałam, ze w końcu znałam ze nie można być takim masochistą. Kupiłam. Czekał cierpliwie, odstraszając skutecznie inne palce, które chciały go mieć dla siebie. A on czekał na ten jeden, jedyny. Doczekał się. Dobrana z nas para.
Lubię swoje jeansy, które okazały się być za krótkie na moją siostrę. Sa rewelacyjne. Ten blady róż taki bardzo niewidoczny, a daje im uroku. Lubię swój turkusowy sweter, który kupiłam gdy byłam w ciąży za pół ceny.
Lubię marynarkę ala tweed Ślicznie w niej wyglądam. Tak miejsko. Jeszcze fajny kapelusz do niej potrzebny i apaszka w kolorze dojrzałej pomarańczy.
Lubię moją ciemno różową bluzkę  w rozm 46, którą musiałam kupić. Jest piękna. Jest uszyta inaczej, rozmiar wręcz dodaje mi uroku.
Lubię moje rzeczy. Każda ma swoja historię. Każdą  z nich kupiłam niby przypadkiem, ale tak naprawdę każda  z nich czekała na mnie.
Jest piękna, długa biała spódnica, która swoja bielą rozświetlała sklep. Wisiała tuż przy wejściu, nie można było jej nie zauważyć. Sam kolor, do tego fantazyjne szycie... ale nitk jej nie chciał. Mam wrażenie ze celowo tak wisiała, bo juz nie mogła się mnie doczekać. A ja nie mogę doczekać się lata by móc założyć ją i do niej moje turkusowe buty na obcasie, które dobijają mnie, ale tak je lubię, ze wybaczam im spadający pasek.

Pewnie są ciekawsze rzecz do opisania. Ale dla mnie akurat to na tu i teraz jest ważne :) Ubiór świadczy o tym jaka jestem. Każda z tych rzeczy opsiuje mnie, moje wnętrze, moje marzenia, potrzeby. To co lubię  a czego nie cierpię. Cieszę się, ze moja szafa nabiera trochę kolorów . Wisi w niej od dawna żółta kurtka wiosenna. Mam zamiar nosić ją tej wiosny dosyć często. Tylko poszukuję jeszcze tęczowej apaszki i czerwonego kapelusza w kolorze bordeoux....

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...