piątek, 11 października 2013

Powierz Panu swą drogę


Byłam 11 lat bezrobotna. W tym czasie odeszłam od Pana Boga, zaczęłam zamykać się na ludzi, moje serce stało się pełne nienawiści a z drugiej bardzo chciałam kochać i być kochaną. Kiedy Bóg postawił mi ultimatum albo idziesz w lewo i giniesz albo prawo i wtedy Ja cię prowadzę - w święto 3 króli w 2005 roku, moje życie zaczęło się zmieniać. Także i na gorsze. Bo zły zawsze daje od razu szczęście, tylko czemu to szczęście tak gorzko smakuje? Zmiany szły jak teraz na to patrze jak torpeda, choć wtedy wydawało mi się, że wszystko stoi w miejscu. Po 4 latach od nawrócenia usłyszałam o pompejańskiej i ją odmówiłam. W między czasie na świat przyszedł mój synek, pracę dostałam gdy mały miał rok, wcześniej znalazłam "przypadkiem" kurs dla trenerów finansowany z UE. Po jego ukończeniu tak dzwoniłam, tak byłam upierdliwa, ze dostałam zatrudnienie, a po miesiącu zatrudniła mnie fundacja do projektu na półtora roku. Samo przejście z jednego miejsca do drugiego formalnie było najeżone samymi niemożliwymi. Ale taką siłę jaką ja miałam starając się o staż, wysyłając CV do fundacji a potem egzekwować umożliwienie mi podjęcia pracy w fundacji, to po ludzku nie możliwe. Jestem ostatnią osobą, która walczy o swoje. A najlepsze to że Pan Bóg zadbał bym bez pracy nie została, gdy tam mi umowy nie przedłużono. Pracując w fundacji poznałam dziewczynę, która jako ewaluatora współpracowała na Uniwersytecie Medycznym. I zaproponowała mi bym tam razem z nią poszła. I tak bezrobotna byłam 10 dni, bo tyle zajęły mi badania lekarskie. Na początku było pół etatu, więc ciężko z kasą, ale teraz cały etat do lutego 2016 r. Czasem dopada mnie zwątpienie, że co zrobię, ale zaraz to odsuwam bo wiem, ze Pan Bóg ma mnie na oku i wie co dla mnie dobre. Zadba o moja pracę. Chwała Panu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lubię, kiedy piszesz :)

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...