Rujnujesz moje marzenia!! usłyszałam od swojej 11. letniej córki. A jakie jej zrujnowałam? Wyjazd do mojej siostry na kilka dni do UK -co wiąże się lotem samolotem, wcześniej marzenia o zwierzątku (krab nie przeżył 3 wylinki). a teraz marzenie o nocowaniu u Oli.
Gdy powiedziałam, że inicjatywa wyjść musi od osoby, u której chcemy nocować, odparła, że nie ma się czekać aż ktoś zaproponuje, tylko trzeba działać. Zamurowało mnie!! Odpowiedź na moje pytania, kierowane tam , do Nieba, do samego Boga. Właśnie! Nie ma co czekać aż inni zaproponują mi prace, zauważa moje talenty w tłumie innych. Jeśli sama nie zacznę walczyć o siebie -nikt nie zawalczy o mnie. Poza Jezusem oczywiście, ale i On nic nie zdziała jak po kolejnej okazji, która mi podsunął, ja dalej będę siedzieć"pokornie" i czekać, aż okazja mnie łaskawie zauważy.
Wypisałam kilka fundacji. Wahałam się czy iść do nich. teraz wiem, że pójdę, ale po stażu. Poza tym do końca maja muszę umieć się sprzedać. A to wiąże się z wiarą w siebie, z wiarą, że to co mówię, to co posiadam ma wartość. Bo bez tego nikt mnie nie kupi. I dlatego ja tak obdarowana takimi talentami, siedzę w domu- bo jestem sierotką, która źle pojęła powiedzenie o pokorze ssącej dwie krowy. To nie pokora a cwaniactwo! Wręcz chamstwo! No bo nie dość, że u jednej się najesz, to jeszcze druga Ci da. Jezus powiedział, temu kto dostał talent i go rozwinął będzie dodane, a temu kto zakopał i to jeszcze będzie ZABRANE!!!
Jako refleksja dzisiejsze Prosto z serca:
""Owocem pokory jest bojaźń Pańska, bogactwo, szacunek i życie" - Księga Przysłów 22:4
Pokora. To jest taka cecha, którą kiedy myślimy, że już ją osiągnęliśmy, to właśnie ją straciliśmy. Pokora nie opiera się na fałszywym zaniżaniu własnej wartości. To byłoby zaprzeczeniem tego wszystkiego, czym obdarował nas Bóg.
Więc, czym tak naprawdę jest pokora? Jest to realistyczne spojrzenie na samego siebie, z pełną swiadomością swoich atutów i słabości. Pokora oznacza stanięcie w prawdzie o samym sobie, jest zaprzeczeniem wywyższania samego siebie wobec innych. Jednocześnie jednak prawdziwa pokora nie polega na poniżaniu siebie. Wręcz przeciwnie, właściwie rozumiana pokora będzie nas prowadzić do odkrywania prawdziwej wartości tego, kim jesteśmy. Dlatego właśnie Salomon napisał: "Owocem pokory jest bojaźń Pańska, bogactwo, szacunek i życie." "
pozostaje tylko mi podpisać się pod tym...
OdpowiedzUsuńtylko tak trudno stanąć w prawdzie o sobie, zwłaszcza jak przez dłuższy czas żyło się w fałszywej pokorze...
oj mobilizujesz mnie Kobieto, mobilizujesz:**
Cieszę się :) Siebie też Basiu siebie też :*
OdpowiedzUsuń