Popijam herbatę z "Biedronki" Gruszka z wanilią i dziką różą. Została mi zarekomendowana przez Grzesia, jednakże wolę czarne z dodatkiem.
Nadal myślę o sztuce, którą widziałam w swoje imieniny i nadal nic dobrego nie wymyśliłam. Sztuka Szekspira sama w sobie rewelacyjna, z chwilą na refleksje. jak najbardziej aktualna i czasowa. Ale... no właśnie. Bo co do scenografii nie mam nic, choć kolega uznał, ze zbyt blada, beznadziejna, ja uważam że była właśnie dobra.
Poza tym umiejscowienie sztuki we współczesnych Włoszech też było pomysłem trafionym... Ale cała reszta... Sztuka płaska. Śmiałam się, jednak po chwili uzmysłowiłam sobie, ze mój śmiech jest wynikiem poczucia, ze tu należy się śmiać. Czułam niedosyt. Świetne teksty zagrane mdło i płasko. Jakby im nie zależało. Nie umiem znaleźć słów na to co czułam. Inni zachwyceni. Ja zniesmaczona, rozczarowana. Beatrycze -rola świetna do zagrania, pełna energii, złośliwości zagrana sztucznie, na siłę.
Benedyk -cóż mimo szczerych chęci minus kolejny. Jedynie pani grająca Hero była dla mnie zachwycająca. Aż mam ochotę Zbrodnię i kare oglądnąć. Byłabym fałszywa, gdybym i o postaci Claudia źle się wyraziła. Zagrany dla mnie z werwą, śmiesznie, ale i ze złością. Emocje naturalnie przekazane. Nic na siłę. Brawo dla państwa, bo dla was tą sztukę warto było iść zobaczyć.
Liczę, ze Biały dmuchawiec wywrze na mnie pozytywne wrażenie.
A herbata już chyba wystygła.
W głowie jeszcze kilka tematów. Ale to później. mam nadzieję, ze to "później" będzie ciut szybciej niż ostatnio.
też mam nadzieję, że będzie szybciej niż ostatnio ;)
OdpowiedzUsuń