niedziela, 29 stycznia 2012

Zmiany

Trochę pozmieniałam, jednak mało czasu by oddać się temu na spokojnie. Teraz cenię sobie każdą sekundę snu. Ostatni tydzień padałam razem z Ignacym o 20:00 lub 21:00. To wstawanie o 6:30 codziennie jednak odbija się na mnie niekorzystnie. Czasem brakuje mi nocnych posiadówek, ale wiem jakbym odchorowywała to następnego dnia. Przy życiu trzyma mnie fakt ze w maju 9 dni wolnego, o ile uda mi się dostać dwa dni wolne w tej majowej przeplatance święto - dzień roboczy. Wówczas mam zamiar odpocząć :) Zastanawiam się czy gdzieś się nie wybrać. Ale w sumie nie mam za bardzo nawet pomysłu gdzie. Najlepiej odpocznę albo w Lublinie albo na wsi u rodziców. 
Jutro znów do pracy. Jak zaczynam narzekać powoli dopada mnie śmiech, bo w sumie to tylko taka "pokazówka" manifa, a tak naprawdę gdybym NIE MIAŁA jutro iść do pracy, byłoby o wiele gorzej.
Jutro "gorący" dzień. Liczę na mojego Anioła Stróża i Boża pomoc.
Wczoraj czytając księgę Wyjścia rozdział 14 werset 14 i dalej napełniła mnie ogromna radość i siła. Że Pan walczy za nas. Że Izrael szedł dumny z podniesionym czołem, bo Anioł przeszedł na ich tyły by ich osłaniać. Więc o co mi jeszcze biega?


Nadto Jezus w Łukaszu powiedział, ze nie ma możliwości by uchronić się od upadków!!!
Toteż na ten nowy tydzień siły i podniesionego czoła bo Bóg walczy za nas. Nie bójmy się, odwagi!






sobota, 28 stycznia 2012

"Wielki jest nasz Pan i pełen mocy, Jego mądrość jest niezmierzona"
Psalm 147,5 Przekład Ekumeniczny



Z ciekawości weszłam na swój blog, czy jeszcze w ogóle jest. I co widzę? Nie dość, ze nowe osoby obserwujące mój blog - które serdecznie witam :) - a poza tym swój ostatni post o opiece Bożej w kwestii pieniędzy. Bo znów byłam przed dylematem finansowym, znów lęki o pieniądze. A tu takie słowo :) I Bóg mnie nie opuścił :)
Byłam na kursie Biblia o finansach :) Zapisałam się na coaching chrześcijański "Kompas kariery" http://www.kierunekkariery.com.pl/, który kosztuje sporo. Ogarnął mnie lęk skąd wezmę, biorąc pod uwagę, że mój mąż nadal  się nie nawrócił, wiedziałam, ze nie zrozumie sensu tej inwestycji. Na połowę miałam - dziesięcinę z pensji :) Ale skąd druga połowa? Gdy posłuchałam Bożego podszeptu "wpłać dziesięcinę", po tym doszło do mnie że wszak niedługo imieniny, akurat przed coachingiem i teściowie moi zawsze w prezencie dają pieniądze :) I mam drugą połowę na coaching :) Tak się cieszę :) Bóg jest właścicielem mojej pensji, mojej pracy i kariery zawodowej, mojego małżeństwa, przyjaźni, dzieci, mojego powołania. Ja jestem tego zarządcą. Ileż to ciężąru mi odjeło :)

Dziś przy śniadaniu w głowie przemknęło Słowo Boże  z Księgi Rodzaju "Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną" Przyszło zrozumienie co do pewnych kwestii, Jakby Bóg wskazał kierunek o co powinnam się modlić. Gdzie jest sedno problemu?

Praca - na razie do końca listopada. Projekt mnie wciągnął. Codziennie gdy łapie mnie złość, ze muszę wstać o 6:20 przypominam sobie czas bez pracy i dziękuję Bogu, że mi pobłogosławił. Mierzę się ze swoimi ograniczeniami, lękami, kompleksami. Poza tym otrzymują informacje zwrotne pozytywne, które zaczynają mnie budować. Bóg znów pokazuje mi swoja miłość i co daje, gdy pełni się Jego wolę :)

Duchowo trochę gorzej - uciekam przed Bogiem. Udaję, ze nadal jestem biedna, że rachunek sumienia nie dla mnie... Niestety doszło do mnie, że uciekam przed odpowiedzialnością za swoje czyny, życie i życie wieczne. Koniec głaskania po głowie. Jestem świadoma, Bóg na wiele rzeczy otworzył oczy, pobłogosławił, i widzę jak nie pozwala mi karłowacieć i zamykać się w swojej głupocie czy udawactwie. Bolesne to jest. Szczególnie mocno przemawia Swoim Słowem. A ja dalej uciekam - przyjmuję, ale zaczynam się zastanawiać czy Go nie lekceważę?? !!!

Zrozumiałam bardzo dobrze słowa z Listu do Hebrajczyków: "Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikający aż do rozdzielenia duszy i ducha, stanów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca" Hbr 4,12.

A na dobrą sobotę zupełnie niechrześcijańska nuta, ale wprawia mnie w dobry nastrój. Teledysk jest ciekawie zrobiony :)
http://www.youtube.com/watch?v=8UVNT4wvIGY&feature=bf_prev&list=FLc6Rhnh8sDK8PBFONHEk3aA&lf=plpp_video

piątek, 10 czerwca 2011

deszczowy piątek




"Nie bądźcie chciw na pieniądze, zadowalajcie się tym, co posiadacie, gdyż sam Bóg powiedział: NIE OPUSZCZĘ CIĘ ANI NIE PORZUCĘ Tak więc śmiało możemy mówic:
Pan jest moim wspomożycielem, niczego nie muszę sie bać, cóż może uczynić mi człowiek?"
Hbr 13,5-6 

mi te słowa dziś bardzo pomogły :) miałam wiele wątpliwości co do pracy, jakiś smutek mnie dopadł w związku z obecną sytuacją, zaczełam się martwić brakiem kasy, relacjami z Robertem a zapomnialam że obok mnie jest Jezus który zmartwychwstał i mnie wspiera i kiedy ja nie mam siły iśc On mnie bierze na ręce bo tak wierzy we mnie i tak mnie kocha

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...