piątek, 10 czerwca 2011

deszczowy piątek




"Nie bądźcie chciw na pieniądze, zadowalajcie się tym, co posiadacie, gdyż sam Bóg powiedział: NIE OPUSZCZĘ CIĘ ANI NIE PORZUCĘ Tak więc śmiało możemy mówic:
Pan jest moim wspomożycielem, niczego nie muszę sie bać, cóż może uczynić mi człowiek?"
Hbr 13,5-6 

mi te słowa dziś bardzo pomogły :) miałam wiele wątpliwości co do pracy, jakiś smutek mnie dopadł w związku z obecną sytuacją, zaczełam się martwić brakiem kasy, relacjami z Robertem a zapomnialam że obok mnie jest Jezus który zmartwychwstał i mnie wspiera i kiedy ja nie mam siły iśc On mnie bierze na ręce bo tak wierzy we mnie i tak mnie kocha

poniedziałek, 23 maja 2011

Majowo

Już koniec maja praktycznie. Zastanawiam się czy kiedykolwiek uda mi się przeżyć ten miesiąc tak jak sobie to zawsze obiecuję gdy minie. Szczególnie zimą.
Jestem na stażu. Podoba mi się to co robię. Odkrywam w sobie osobę w pracy solidną, dbająca o porządek, pomysłową, pełną chęci do działania. Szkoda że to tylko 3 miesiące. Po cichu liczę że może mi prace zaproponują na czas określony do końca roku. To firma z Warszawy i u nas tylko do końca roku są.
Zaczęłam program odnowy biologicznej - od dziś dieta niełączenia została wprowadzona  wżycie. Najpierw 10 dni żeby 4 kilogramy stracić, a potem mam nadzieję, że wejdzie mi ten styl życia w krew i już go nigdy więcej nie zdradzę.
Zaczęłam też rosyjski w biznesie i jestem przerażona, bo składając papiery chyba przeoczyłam tę informację o tym biznesie. Poza tym miały być materiały piśmienne, pendrivy, książki a tu nie ma nic. Chyba wyślę zapytanie do opiekunki co z ww. rzeczami.
I tyle ciekawego się wydarzyło.
Mały rośnie, coraz śmieszniejszy jest. Czasu oraz mniej na napisanie czegokolwiek bo  zaraz na kolana, zaraz też chce pisać.
Dużo planów co do remontu naszych dwóch pokoi,. Ja chciałabym już, a tu trzeba poczekać. Już w Ikei łóżko dla dzieci wypatrzyłam, mężowi się spodobało, więc już się cieszę. Marzy mi się sypialnia dla nas taka przytulna. Ale muszę nad nią dobrze pomyśleć, poprzeglądać magazyny, strony internetowe, podpytać znajomej i zrobić tak, by było super. Choć nie wiem, czy kiedykolwiek tak się da zrobić.
Tęsknie za dobrym gotowaniem. Niestety obecnie finanse nie pozwalają na szaleństwa kuchenne.
Życie duchowe jest tak czarne i smętne, ze pominę je milczeniem.

poniedziałek, 14 marca 2011

Wiosna

I się doczekałam.
Wreszcie wiosenne dni. Słonko przygrzewa. Co prawda wiatr jeszcze taki zimniejszy, jakby zima ostatkiem sił chciała pokazać kto tu rządzi, ale bilans wychodzi na plus. Jest ciepło.Wczoraj wreszcie w wiosennych butach, polarze. Ignaś bez tony puchatych kurtek.
Martwi mnie fakt zaopatrzenia Martynki w nowe obuwie -raz pieniądze a dwa brak odpowiednich butów. Jak są to na pewno nie dla dziecka 11- sto letniego.
Tak przykrywka była... a tak naprawdę?
Cóz piątek i sobota znów dni, w których ogromnie przeżywałam. Usłyszałam parę ciężkich rzeczy na swój temat, i jako przeżuwacz, żułam je dwie doby.
Rozmowa z Jagodą i mamą pomogły mi nabrać dystansu i odnaleźć na nowo radość życia u boku Jezusa.
Poza tym zawsze w takich chwilach na myśl przychodzi mi Faustyna Kowalska i to jak ona miała pod górkę.
W końcu zgodziłam się na przemianę , na uzdrowienie na Jego warunkach. Oddałam  Jezusowi i czas i miejsce.
Nabrałam dystansu, ale nabrałam też pokory. A przecież o to się modliłam.
2 tygodnie wcześniej odkryłam, że ludzie  prawdę powiedzą tylko wówczas gdy mają możliwość anonimowego wypowiedzenia się. Przeżuwałam to tez dwa dni, ale potem dało mi sile raz, że do zmiany a dwa do działania. Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz - że tak podsumuję.
Zamiast jak dawniej dołować się, rozciągać to wszystko na całe moje życie, wyciągnęłam z tego wnioski, odpowiednio zakwestionowałam sytuację niekorzystną, przemodliłam ... i podsunęłam siostrze swój pomysł na szkolenie. Szkolenie z EFS nie tylko dało mi nowy zawód ale dzięki temu odkryłam książkę Seligmana o optymizmie. To, co tam przedstawił weszło mi tak w krew, jakby to było coś oczywistego! Skończyło się w mojej głowie gnębienie mnie. Mam nadzieję, że okres przygotowawczy minął, a teraz wreszcie nadejdzie działanie. Zresztą jak uczeń gotowy to i mistrz się znajdzie. JA chce działać. Nie myślę, jak sobie poradzę  w pracy, nie myślę , że inni są ... i tu cała seria myśli, które doprowadzały mnie do poczucia beznadziei, które zatruwały mi życie i nie mogłam wyjść z kokonu. Jezus żyje i prawdziwie działa z mocą swoją wśród nas!

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...