sobota, 7 grudnia 2013

Precz!!!

Iz 30,20-22
Choćby ci dał Pan chleb ucisku i wodę utrapienia, twój Nauczyciel już nie odstąpi, ale oczy twoje patrzeć będą na twego Mistrza. Twoje uszy usłyszą słowa rozlegające się za tobą: «To jest droga, idźcie nią!», gdybyś zboczył na prawo lub na lewo. Wtedy za nieczyste uznasz srebrne obicia twych bożków i złote odzienia twych posągów. Wyrzucisz je jak brudną szmatę. Powiesz im: «Precz!»

Mocne słowo na dziś. Słowo, które Bóg dał by mnie pocieszyć. Wielka to łaska, że mogę słyszeć Boży głos i odczytywać Jego słowo jakie do mnie kieruje. W poniedziałek mam badanie, gdzie używa się igły - mam lęk przed igłami straszliwy-na początku bałam się a potem zaprosiłam do tego leku Jezusa. Nadal się boję jednak w tym leku jest już Jezus. Postanowiłam ofiarować go za dusze w czyśćcu cierpiące. Nie jest lżej ale nie wkręcam się nie myślę o tym co będzie. To jest łaska. Widać Bóg ma jakiś cel, ze tego lęku nie zabiera ode mnie. Dziś tez poszłam na modlitwę specjalnie z tymi moimi lękami - latanie samolotem do tego dochodzi, jeżdżenie autem, banie się być w domu tylko z synkiem w nocy- i jak na złość tak się poukładało,że jej nie miałam. Za to różańców na odmawiałam za cały tydzień. I to uświadomiło mi, że uzdrawia Jezus czy przez księdza, czy przez Eucharystię czy przez różaniec. To On decyduje. Przyjęłam to z pokorą i jest pokój w sercu a to najważniejsze. Do wyrycia na pamięć:  Wyrzucisz je jak brudną szmatę. Powiesz im: «Precz!» Precz lękom, precz kompleksom, precz szukaniu na siłę akceptacji innych...Precz! 

sobota, 12 października 2013

Raport Anioła



"Starszy rangą Anioł spogląda surowo na podopiecznego: 

- Opowiadaj. Krótko.
- Żyje. Chodzi do pracy. Liczy na coś.
- Na co?
- Trudno powiedzieć. Dwa razy pokazywałem mu szczęśliwy sen – nie widzi. Mówi, że praca go męczy.
- A co jest nie tak z jego pracą?
- Praca jak praca. Jak u wszystkich: szefostwo, robota, palarnia, plotki…
- Szef jest wymagający?
- Szef jak to szef, jak wszędzie. Boi się szefa, nie wiem czemu…
- Strachy przeganiałeś?
- Ma się rozumieć, w drodze do firmy. Skrzydłami machałem mu nad głową. Nawet chmury przegoniłem. Musiałem go skrzydłem w łeb palnąć, żeby zauważył, że słońce wyszło.
- A po pracy?
- Sklep. Telewizja. Zmywanie. Internet. Sen.
- Telewizor popsułeś?
- Popsułem, ale kupił nowy, nie wiem po co…
- Internet wyłączyłeś?
- Na pięć dni. To w pracy siedział do późna. Wolno im.
- No dobrze, a dni wolne?
- Śpi do południa. Sprząta mieszkanie. Wieczorem spotkanie z przyjaciółmi. Ględzenie bez sensu. Wódka. Rano z bólem głowy pod kołdrą. Albo przed telewizorem. Albo przed komputerem.
- A ona?
- Całkiem blisko. Trzy domy dalej. Robią zakupy w tym samym supermarkecie.
- Ustawiałeś ich razem w kolejce?
- Tak, zgodnie z instrukcją. A nawet z własnej inicjatywy – na przystanku autobusowym, w święta.
- Linie życia sprawdzałeś?
- Sprawdzałem, przecinają się. Wszystko się zgadza… Takie miasto widocznie… taki styl życia… nie mogę, szefie, nie dam rady wykonać zadania!
- Co ty pleciesz! Masz listę środków nadzwyczajnych?
- Mam, szefie: grypa z wysoką gorączką, zwichnięcie, złamanie, wypadek samochodowy, bankructwo, pożar, zamieszki, kryzys finansowy, wojna…
- Dobra, wyhamuj… 252 raporty niedokończonych spraw! Pracować wam się nie chce! Masz zgodę na wykorzystanie środków nadzwyczajnych – w imię Miłości! Tylko wybierz coś jednego…"

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...