sobota, 28 stycznia 2012

"Wielki jest nasz Pan i pełen mocy, Jego mądrość jest niezmierzona"
Psalm 147,5 Przekład Ekumeniczny



Z ciekawości weszłam na swój blog, czy jeszcze w ogóle jest. I co widzę? Nie dość, ze nowe osoby obserwujące mój blog - które serdecznie witam :) - a poza tym swój ostatni post o opiece Bożej w kwestii pieniędzy. Bo znów byłam przed dylematem finansowym, znów lęki o pieniądze. A tu takie słowo :) I Bóg mnie nie opuścił :)
Byłam na kursie Biblia o finansach :) Zapisałam się na coaching chrześcijański "Kompas kariery" http://www.kierunekkariery.com.pl/, który kosztuje sporo. Ogarnął mnie lęk skąd wezmę, biorąc pod uwagę, że mój mąż nadal  się nie nawrócił, wiedziałam, ze nie zrozumie sensu tej inwestycji. Na połowę miałam - dziesięcinę z pensji :) Ale skąd druga połowa? Gdy posłuchałam Bożego podszeptu "wpłać dziesięcinę", po tym doszło do mnie że wszak niedługo imieniny, akurat przed coachingiem i teściowie moi zawsze w prezencie dają pieniądze :) I mam drugą połowę na coaching :) Tak się cieszę :) Bóg jest właścicielem mojej pensji, mojej pracy i kariery zawodowej, mojego małżeństwa, przyjaźni, dzieci, mojego powołania. Ja jestem tego zarządcą. Ileż to ciężąru mi odjeło :)

Dziś przy śniadaniu w głowie przemknęło Słowo Boże  z Księgi Rodzaju "Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swoją żoną" Przyszło zrozumienie co do pewnych kwestii, Jakby Bóg wskazał kierunek o co powinnam się modlić. Gdzie jest sedno problemu?

Praca - na razie do końca listopada. Projekt mnie wciągnął. Codziennie gdy łapie mnie złość, ze muszę wstać o 6:20 przypominam sobie czas bez pracy i dziękuję Bogu, że mi pobłogosławił. Mierzę się ze swoimi ograniczeniami, lękami, kompleksami. Poza tym otrzymują informacje zwrotne pozytywne, które zaczynają mnie budować. Bóg znów pokazuje mi swoja miłość i co daje, gdy pełni się Jego wolę :)

Duchowo trochę gorzej - uciekam przed Bogiem. Udaję, ze nadal jestem biedna, że rachunek sumienia nie dla mnie... Niestety doszło do mnie, że uciekam przed odpowiedzialnością za swoje czyny, życie i życie wieczne. Koniec głaskania po głowie. Jestem świadoma, Bóg na wiele rzeczy otworzył oczy, pobłogosławił, i widzę jak nie pozwala mi karłowacieć i zamykać się w swojej głupocie czy udawactwie. Bolesne to jest. Szczególnie mocno przemawia Swoim Słowem. A ja dalej uciekam - przyjmuję, ale zaczynam się zastanawiać czy Go nie lekceważę?? !!!

Zrozumiałam bardzo dobrze słowa z Listu do Hebrajczyków: "Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikający aż do rozdzielenia duszy i ducha, stanów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca" Hbr 4,12.

A na dobrą sobotę zupełnie niechrześcijańska nuta, ale wprawia mnie w dobry nastrój. Teledysk jest ciekawie zrobiony :)
http://www.youtube.com/watch?v=8UVNT4wvIGY&feature=bf_prev&list=FLc6Rhnh8sDK8PBFONHEk3aA&lf=plpp_video

piątek, 10 czerwca 2011

deszczowy piątek




"Nie bądźcie chciw na pieniądze, zadowalajcie się tym, co posiadacie, gdyż sam Bóg powiedział: NIE OPUSZCZĘ CIĘ ANI NIE PORZUCĘ Tak więc śmiało możemy mówic:
Pan jest moim wspomożycielem, niczego nie muszę sie bać, cóż może uczynić mi człowiek?"
Hbr 13,5-6 

mi te słowa dziś bardzo pomogły :) miałam wiele wątpliwości co do pracy, jakiś smutek mnie dopadł w związku z obecną sytuacją, zaczełam się martwić brakiem kasy, relacjami z Robertem a zapomnialam że obok mnie jest Jezus który zmartwychwstał i mnie wspiera i kiedy ja nie mam siły iśc On mnie bierze na ręce bo tak wierzy we mnie i tak mnie kocha

poniedziałek, 23 maja 2011

Majowo

Już koniec maja praktycznie. Zastanawiam się czy kiedykolwiek uda mi się przeżyć ten miesiąc tak jak sobie to zawsze obiecuję gdy minie. Szczególnie zimą.
Jestem na stażu. Podoba mi się to co robię. Odkrywam w sobie osobę w pracy solidną, dbająca o porządek, pomysłową, pełną chęci do działania. Szkoda że to tylko 3 miesiące. Po cichu liczę że może mi prace zaproponują na czas określony do końca roku. To firma z Warszawy i u nas tylko do końca roku są.
Zaczęłam program odnowy biologicznej - od dziś dieta niełączenia została wprowadzona  wżycie. Najpierw 10 dni żeby 4 kilogramy stracić, a potem mam nadzieję, że wejdzie mi ten styl życia w krew i już go nigdy więcej nie zdradzę.
Zaczęłam też rosyjski w biznesie i jestem przerażona, bo składając papiery chyba przeoczyłam tę informację o tym biznesie. Poza tym miały być materiały piśmienne, pendrivy, książki a tu nie ma nic. Chyba wyślę zapytanie do opiekunki co z ww. rzeczami.
I tyle ciekawego się wydarzyło.
Mały rośnie, coraz śmieszniejszy jest. Czasu oraz mniej na napisanie czegokolwiek bo  zaraz na kolana, zaraz też chce pisać.
Dużo planów co do remontu naszych dwóch pokoi,. Ja chciałabym już, a tu trzeba poczekać. Już w Ikei łóżko dla dzieci wypatrzyłam, mężowi się spodobało, więc już się cieszę. Marzy mi się sypialnia dla nas taka przytulna. Ale muszę nad nią dobrze pomyśleć, poprzeglądać magazyny, strony internetowe, podpytać znajomej i zrobić tak, by było super. Choć nie wiem, czy kiedykolwiek tak się da zrobić.
Tęsknie za dobrym gotowaniem. Niestety obecnie finanse nie pozwalają na szaleństwa kuchenne.
Życie duchowe jest tak czarne i smętne, ze pominę je milczeniem.

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...